Ślubuję Ci...
- 6 cze 2016
- 2 minut(y) czytania
To był wyjątkowy dzień... Obudził mnie jak zwykle pocałunkiem. Potem wypiliśmy kawę i zjedliśmy delikatne śniadanie. Ja w Jego białej, lnianej koszuli. On bez... Spacer z psem. Nawet na chwilę nie wypuścił mojej dłoni. Godzina relaksu... Czas się szykować. Weszłam do sypialni. Zerknęłam na długą, lejącą suknię wiszącą na szafie. Skromna, delikatna, z klasą. Taka jak Ja. Trochę jej szukałam. Teraz wiem, że było warto. Zostawię rozpuszczone włosy. Będą wyglądały naturalnie. Przykryją nagie plecy. Nie chcę w tym dniu udawać kogoś kim nie jestem. Muszę czuć się lekko i swobodnie. Chcę być w pełni sobą. W tym samym momencie piętro niżej... Wyciągnął granatowy garnitur z szafy. Wyprasował białą koszulę. Przypadkiem zobaczyłam Jego odbicie w lustrze. Idealnie wykrochmalony kołnierzyk. Cienki krawat. Mój On... Chwilę później spotkaliśmy się w łazience przy tym samym lustrze. Ja w czarnej, koronkowej bieliźnie kończyłam malować rzęsy. On przepasany czarnym ręcznikiem układał włosy przyglądając mi się z uwagą. W tle po raz kolejny nasz "łazienkowy hit". Pożegnaliśmy się namiętnym pocałunkiem. Każde udało się do swojej garderoby. Zostałam na piętrze. On zszedł na dół. Dwie godziny później usłyszałam słowa ...ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci... To naprawdę był wyjątkowy dzień... Kiedy trzymasz w dłoni bukiet ślubny, patrzysz w oczy ukochanego... cała reszta przestaje mieć znaczenie. Kiedyś chciałaś mieć u stóp cały świat. Dziś On jest twym całym światem. Gdy spotykasz osobę Ci przeznaczoną, wiesz już jak będzie wyglądał każdy kolejny dzień. Wreszcie będziesz szczęśliwa. Gdy Kochasz w nim wszystko, a On wszystko Kocha w Tobie... wtedy dzieją się prawdziwe cuda... Jest jak w bajce. Ślub naszych przyjaciół wprowadził mnie w niezwykle melancholijny nastrój. Dawno nie brałam udziału w tak niezwykłej uroczystości. Słowa przysięgi małżeńskiej sprawiły, że uroniłam łzę. Czy jest coś piękniejszego od wyznania Miłości? Wspaniała ceremonia. Prawdziwa, naturalna, pełna uśmiechu. Balbina wyglądała zjawiskowo. Jej suknia odzwierciedlała wszystko to, co w niej najpiękniejsze. Subtelność, delikatność, kobiecość, jej przebojowość... Za to Chris prezentował się... w iście Angielskim stylu. Szyty na miarę frak leżał idealnie. Idealna para, więc idealny ślub. Nie da się skopiować. Nie da się zapomnieć. Dokładnie tak jak tych dwoje. Nieprzewidywalni, uroczy.
Balbina i Kris... życzę Wam wszystkiego co najpiękniejsze! Dziękuję Wam za inspirację i natchnienie! Wspaniałego życia Kochani! Zasługujecie na wszystko co najcenniejsze... Zasługujecie na siebie i na swoją Miłość! Ogłaszam Was Żoną i Mężem
Mi

Komentarze