top of page

W krainie La La Land

  • 2 lut 2017
  • 2 minut(y) czytania

Tak więc z niewielkim opóźnieniem dotarłam na jeden z popremierowych pokazów La La Land. Zbierałam się od ponad dwóch tygodni. Cóż mogę powiedzieć... Ciężko w sposób oczywisty opisać ten film. Jest to bowiem historia o marzycielach, dla marzycieli. La La Land to film, którego nie można w żaden sposób sklasyfikować. Porównanie do jakiegokolwiek innego dzieła to błąd. Moim zdaniem to jakby nowy gatunek kina. Musical? Nie do końca. Opowiem więc o swoich odczuciach.

Muzyka cudowna i zachwycająca. Po opuszczeniu sali kinowej chciało mi się śpiewać i tańczyć. Czułam się nadzwyczaj lekko. Stroje wspaniałe. Chyba zmienię styl i zacznę nosić klasyczne, proste sukienki retro. Są takie szykowne, a zarazem dziewczęce. Ryan Gosling? Och Ryan! Nie wiedziałam chłopie, że tak świetnie grasz na fortepianie?! Wow! Jestem oczarowana! Emma Stone? Kobieto Kocham Cię! Jesteś naturalna, wesoła, po prostu znakomita! A ten zmieniający się głos gdy śpiewasz? Doceniam bardzo! Kłaniam się w pas.

Kilka razy uroniłam łzę. No dobra przyznaję się, wyłam jak bóbr i to nie raz i nie dwa. No dobra, pół filmu ryczałam. Łzy same cisnęły się do oczu. Tak się wzruszyłam. Pamiętajcie więc o chusteczkach! Weźcie opakowanie, albo dwa, dla sąsiada.

La La Land to romantyczna historia dwojga młodych ludzi, którzy pragną spełnić swoje marzenia. Po drodze nie raz się gubią, jak to bywa w życiu. Film jest moim zdaniem nie do końca doskonały i właśnie to sprawia, że jest tak fantastyczny. Aktorzy grają w sposób nadzwyczaj luźny. Są spontaniczni, a ich uśmiechy wydają się wykraczać poza scenariusz. Jest kilka scen tak autentycznych, iż odniosłam wrażenie, że są totalnie niewyreżyserowane. Jak dla mnie prawdziwy majstersztyk. Film mnie oczarował, zaczarował i Bóg wie co jeszcze. Tym samym pragnę podkreślić, iż nie jest to kino dla wszystkich. Twórcy mają jasny przekaż, mimo to uważam, że nie każdy będzie w stanie dostrzec jego unikatowe piękno. To film dla marzycieli, dla ludzi o otwartych umysłach; Dla tych którzy nieustannie lewitują, a ich głowy bez przerwy unoszą się w chmurach. To dzieło stworzone w hołdzie wizjonerom, których wnętrza na zawsze pozostaną dziećmi. Ten film sprawił, że na chwilę przeniosłam się do starego Hollywood i byłam... nie zdradzę kim. Tajemnica. Tutaj pozostawię lekki niedosyt. Nie umiem opisać tego, co działo się w moim sercu, ale wierzcie mi, urosłam i doznałam objawienia. Ktoś wreszcie docenił marzycieli! Długo na to czekałam!

La La Land to obraz pełen nadziei i wiary we własne marzenia. Szczerze mówiąc tęskniłam za takim kinem. Prosta, klasyczna historia miłosna, która tak naprawdę może przytrafić się każdemu. Kilka scen tanecznych bym wycięła, ale to tylko moje osobiste odczucie. Nie jestem przyzwyczajona do tak dużej ilości śpiewu i tańca w filmie. Mimo to polecam wszystkim, którzy marzą i nie wstydzą się swoich uczuć i emocji. Przypominam o chusteczkach!

Czego więc chcieć więcej. Z jednej strony muzyk, wielbiciel jazzu, z drugiej piękna aktorka. W tle Kraina Snów, zawsze gorące LA. Och La La Land dziękuję! Boże jak ja kocham kino! Przesłanie na dziś "Nigdy nie przestawajcie marzyć!" Chyba zaraz zatańczę i zaśpiewam! Może lepiej bez śpiewania? Oj tak... Kocham życie i chyba wreszcie jestem szczęśliwa. Ach...

Kiss, Baiser, Au revoir bye cher!

Mia

Ps. Warto posłuchać ścieżki dźwiękowej.

Polecam "City of Stars" (Duet) Za każdym razem płaczę!

Nie wiem jak wyglądał wasz dzisiejszy poranek, ale mój... no ba... wokalno-taneczny ;)


 
 
 

Komentarze


© 2016 created by Mia Docci 

Blog z charakterem

  • Facebook Clean
  • Facebook - Grey Circle
bottom of page